Marianna Lyrics
Marianna lyrics by Kult, from the Kult hit CD featuring the song: Marianna. A taste of funky fresh meets red hit disco with Kult's new CD with song lyrics from the hit song Marianna. Dance and sing along with your Kult DVD and make a name for yourself, even prepare for a karaoke contest by memorizing the Marianna lyrics. You can be the next Kult singing Marianna lyrics just like a pro.
Marianna Lyrics
by Kult
U Marianny orzechy z miodem,
U Marianny szampan pod lodem,
U Marianny krwawa langusta,
Ma Marianna ćwiczone usta,
Bielizne z polotem, na ekler majtki złote,
Chłopców judzi, ale sie nudzi.
Lecz na szczeście w swoim zamczysku,
Wśród zbrój starych, Azefa listów,
W policyjnych aurze romantyk
Czuwa ciotka Idalia Antyk
Ta jej przychyli nieba, ta wie co dziecku trzeba,
Wnet jej wtyka romans barykad.
O jak klawo, o jaka draka,
Można śmiać sie, można i płakać,
Wnet zapomnieć na dupie krosty,
Zamiast krzywych - nogi mieć proste,
Przeliczne podniety i nowe wciąż gadgety -
Kat, ofiara Che Guevara.
A ciotka Idalia miesza cykute,
Zdejmuje ze ściany włócznie zatrute,
Czerwoną gwiazdeczke, portrecik cara,
W kuferku Mariannie wysyła zaraz,
Wszak dziecko spleen dławi, niech troche sie zabawi,
Niech pofika, Nike barykad.
U Marianny książeczki Mao,
Sierp i młotek, trójząb ze strzałą,
Dzieł batiuszki półeczka spora,
Notatniki agitatora,
A w lektur tych przerwach już wie jak sie rozerwać -
Tam pomyka, gdzie zgiełk barykad.
A ciotka Idalia jeść kurkom sypie,
Brutalne metody nie są w jej typie,
Do drzemki na ganku pachnie kwiat wiśni,
Społeczność współczesna wnet jej sie przyśni,
A za nią do mokrej roboty wnet sie kopnie
W zwartych szykach armia barykad.
Przez Marianne w nocy polucja,
Całe szczeście jest rewolucja,
Śmietnik płonie, policja pedzi,
No co z tą pałą, do kurwy nedzy?
Bierz pióro, ponuro w odezwie opisz flika,
Gwałcącego panny z barykad.
A ciotka Idalia żuje obiadek,
Sto batów Praksedzie na goły zadek,
Na Sybir Macieja, do pierdla Hryćka,
Ogrody, szynszyle, róż na policzkach,
Krucyfiks, z nim w zgodzie fotosik na komodzie,
Panna dzika, Nike barykad.
Ech, Marianno, zrzuć-no suknie,
Jutro rano trzydziestka stuknie,
Chod no z nami, wynajmiem chalet,
Odgryziem szyjke, zrobimy balet
I pokażemy, bo znamy te problemy,
Co wynika z ognia barykad.
Nas ciotka Idalia nie może złapać,
My ciotke Idalie zaklniemy w capa,
Przepchniemy baniole bez laissez-passer,
Tygrysa do baku i wio na trase,
W słońca migotanie, za nami świat zostanie,
I panika ery barykad,
Morda flika, wojsko w łazikach,
Polityka, klasa i klika,
Wiece w rykach, partia, syndykat,
Dialektyka
I w ogóle wszystko,
Co nam przeszkadza spokojnie leżeć na słońcu
Trzymając rece na piersiach panienek
I patrzeć na chmury typu cumulus w kolorze białym...
Natomiast niebo jest przy tym niebieskie.